W sobotę (14 stycznia) oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żaganiu odebrał telefon od kobiety, która zgłosiła, że w jednej z kamienic przy ul. Buczka czuje ulatniający się gaz. Oficer dyżurny natychmiast powiadomił o tym fakcie straż pożarną i pogotowie gazowe. Na miejsce zdarzenia skierował również policjantów z żagańskiego ogniwa patrolowo-interwencyjnego.
Policjanci pierwsi dotarli na miejsce interwencji. Po wejściu do starej kamienicy wyraźnie wyczuli woń gazu. Natychmiast otworzyli okna na klatce schodowej i rozpoczęli ewakuację mieszkańców. Gdy na miejsce dotarli strażacy i pogotowie gazowe kamienica była już przewietrzona i urządzenia pomiarowe nie wykazały przekroczenia stężenia gazu. Pracownicy pogotowia gazowego dokładnie sprawdzili instalację gazową na klatce schodowej. Wyglądało na to, że jest sprawna i można zakończyć interwencję. Jednak mundurowi byli przekonani, że wyraźnie czuli woń gazu. Nie odpuścili i nie zakończyli interwencji. Poprosili osoby, które po ewakuacji czekały na zewnątrz, aby udostępniły do kontroli instalację gazową we wszystkich mieszkaniach. Jedno z mieszkań na parterze było zamknięte i mimo pukania nikt nie otwierał drzwi. Mieszkała tam starsza, 89-letnia pani. W tym czasie przyszedł jej syn, który otworzył drzwi wejściowe. Okazało się, że w mieszkaniu była lokatorka, która miała bardzo poważne problemy z poruszaniem się i sama nie była w stanie otworzyć drzwi. To właśnie w jej kuchni pracownicy pogotowia gazowego wykryli rozszczelnienie się instalacji gazowej. Awaria została naprawiona, a mieszkańcy mogli spokojnie powrócić do swoich mieszkań.
Telefoniczne zgłoszenie jednego z mieszkańców oraz determinacja, upór i konsekwencja żagańskich policjantów przyniosły wymierne efekty. Przed zatruciem została uratowana 89-letnia kobieta i nie doszło do wybuchu gazu, a tym samym tragedii wielu mieszkańców kamienicy.
Źródło KPP Żagań





