– Mieszkam we Wrocławiu, gdzie jest wiele pięknych parków i wiele zieleni – opowiada Bogumiła Kaniewska. – Bardzo mi się podoba Żagań. Jestem zaskoczona, że tutaj tak wiele się dzieje. To niezwykłe, jak na takie niewielkie miasteczko.
Pani Bogumiła wybrała się w piątek (21 kwietnia) na otwarcie parkowej fontanny na podzamczu, z której po raz pierwszy od dawna trysnęła woda. – Słyszałam o tym, że niektórzy mieszkańcy miasta narzekają na to, że zbyt mało się dzieje – powiedziała nam. – Jednak w porównaniu z Wrocławiem, w Żaganiu jest bardzo wiele imprez.
– Bardzo się cieszę, że nasz park jest coraz ładniejszy – wskazuje Fatima Falińska, która na otwarcie fontanny przyszła z synkiem Szymonem. – Ręce mamy już zamoczone – śmiała się. – To wspaniałe miejsce, można przyjść z dziećmi, z kocykiem, czy też wybrać się na wycieczkę rowerową.
Lech Barański mieszka w Żaganiu od 1964 roku. – Dawniej park wyglądał całkiem ładnie – wspomina. – Były woliery z ozdobnymi ptakami, zadbane alejki. Później zaczął niszczeć. Cieszę się, że znowu coś się w nim dzieje i zyskuje dawny blask. Uważam, że powinno się uruchomić wszystkie siedem fontann parkowych, a na razie oprócz tej największej działa jeszcze żabka.
Burmistrz Daniel Marchewka wyliczył, że duża fontanna ma 560 metrów kwadratowych i jest jedną z największych w Europie. – Dwa lata temu do wszystkich siedmiu została doprowadzona woda. To była kosztowna inwestycja, której nie widać, ponieważ jest pod ziemią, ale bez niej nie udałoby się dzisiaj uruchomić ani żabki, ani fontanny na podzamczu. Już wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na remont kolejnej – Neptuna.
W planach jest też budowa nowego ogródka zabaw dla dzieci, oświetlenia i monitoringu.
Burmistrz serdecznie podziękował części radnych, którzy głosowali za tegorocznym budżetem i walczyli z malkontentami z rady, którzy mówili, że taki zbytek nie jest potrzebny. Że zamiast fontanny w parku lepiej zrobić jakiś chodnik w mieście. Za wsparcie inicjatywy i za to, że na przekór wielu przeszkodom wiedzieli cel, który się dzisiaj potwierdził. Podziękował alfabetycznie: Ewie Adamczyk-Bryszewskiej, Andrzejowi Chodaniowi, Krystynie Hucał, Ryszardowi Marchewce, Jackowi Kwarcińskiemu, Grzegorzowi Kuźniarowi, Krzysztofowi Omieliańczykowi, Józefowi Potyrale, Krzysztofowi Sieńce, Wandzie Winczaruk, Bartłomiejowi Wosiowi i Agnieszce Ziętek-Muszyńskiej.
– Nasz park staje się inną przestrzenią, niosącą nowe wartości. Chodniki są oczywiście bardzo ważne, ale znaczenie parku dla miasta jest nie do przecenienia – dodał burmistrz. – To wspaniałe miejsce do odpoczynku, zabawy i aktywnego spędzania czasu. Łączy się z ofertą przedłużonych wakacji w Żaganiu.
Wanda Winczaruk, przewodnicząca rady miasta zaznaczyła, że pamięta, gdy jako dziecko patrzyła z zachwytem na park i pałac. A teraz znów nabiera on nowego blasku.
– W gorące dni tryskająca woda będzie dawała chłód – stwierdził Paweł Lóssa, prezes spółki Pałac Książęcy. – Powierzchnia lustra to 560 metrów kwadratowych, mieści 100 metrów sześciennych wody. Fontanna jest podświetlana i sterowana automatycznie. Czujniki badają prędkość wiatru i dostosowują do niego wysokość strumienia. W sezonie będzie działała od rana do godz. 22.00-23.00.
– Główna fontanna została uruchomiona w 1866 roku – wyjaśnia Marian Ryszard Świątek, lokalny regionalista. – Tryskał z niej przemiennie jeden strumień o wysokości 36 metrów lub pięć mniejszych.
(mt)
Fot. Małgorzata Trzcionkowska
©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.





