19 listopada 1944 roku do Żagania dotarł transport kolejowy, w którym znajdowały się dwa wagony wypełnione setką powstańców warszawskich. Odesłano ich z obozu Stalag 344 w Łambinowicach (Lamsdorf).
W tej grupie jeńców znajdował się Dominik Cezary Więckowski, który tak relacjonował swoje przybycie do Stalagu VIIIC: …w nocy przyjechaliśmy do Żagania, gdzie do rana czekaliśmy na otworzenie wagonów. O godzinie 9.00 zabrano nas do obozu, gdzie otrzymaliśmy koce. Następnego dnia dano nam sienniki. Był to początek niewoli jeńców powstania warszawskiego. Feliks Basiak wspominał, że widział wielu innych jeńców różnych narodowości, lecz odizolowanych od siebie, by nie utrzymywali ze sobą kontaktu. Sam mieszkał w baraku drewnianym na piętrowych łóżkach, do przykrycia każdy miał koc, a spał na sienniku. Baraki były ogrzewane – temperatura w baraku wynosiła 16 stopni.
Współtowarzysze jeńca Basiaka wspominali, że w obozie było blisko 12.000 jeńców. Według relacji Basiaka wyżywienie dla powstańców było następujące: jeden bochenek chleba wojskowego na ośmiu jeńców oraz kostka margaryny na dwudziestu a na obiad dostawaliśmy miskę zupy z liści rzepakowych, rano dawali także chochlę kawy. Basiak zapamiętał ostatnie chwile przed ewakuacją obozu: …Polacy dostali duże paczki z Kanadyjskiego Czerwonego Krzyża.
8 lutego 1945 roku obóz Stalag VIIIC został ewakuowany. Jeńcy szli na zachód kolumnami, podzieleni według narodowości. Po miesięcznym marszu żołnierze dotarli do Stalagu IX A Ziegenhein (ponad 500 km od Żagania), gdzie doczekali wyzwolenia 30 marca 1945 roku.
Źródło: Fragment artykułu Mirosława Walczaka „Polscy jeńcy w obozach Dulag Kunau oraz Stalag VIIIC”, Zeszyty Żagańskie nr 8/2013
Fot. Małgorzata Trzcionkowska
Zdjęcie ekspozycji Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie





