Życzymy spokojnych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy!
To dla nas wszystkich czas zadumy i refleksji nad kruchością życia, ale też radości ze zmartwychwstania i odrodzenia. Triumfu życia nad śmiercią. Czas budzenia się do życia uśpionej zimą przyrody. O tym jak spędzają święta opowiadają żaganianie, a także nasi goście z USA – ich wspomnienia pod zdjęciami.
Z tej okazji dedykujemy naszym Czytelnikom, mieszkańcom miasta i jego przyjaciołom przepiękny wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Dzieci na Wielkanoc”.
Dzieci na Wielkanoc są inne niż zazwyczaj, w dzieciach na Wielkanoc jest moc tajemnicza, dzieci na Wielkanoc wstają bardzo rano i pytają: – Dlaczego dzwony tak głośno krzyczą?
Dzieci na Wielkanoc mają czerwone usta, czerwonymi ustami plotą różne głupstwa: czy strażak śpi na wieży, czy słońce to jest księżyc i dlaczego hiacynty zaglądają w lustra.
Ty dzieciom na Wielkanoc odpuść wszystkie winy: że rozlały atrament, że zbiły słoiki – gdy tak smacznie śpią nocą, nie dziw, że we dnie psocą, że wciąż w ruchu są, jak małe listeczki brzeziny.
Ty także byłeś mały. To historia dawna, powiadasz. Ja rozumiem – dzisiaj nosisz krawat, parasol i notesik, ale gdyś jest wśród dzieci, czy nie jesteś znów dzieckiem, powiedz, czy nieprawda?
Widzisz, ten świat jest wciąż niedoskonały: jednym ciągle zbyt groźny, innym wciąż zbyt mały – ale wiedz: ciemne drogi, troski, trudy i trwogi – że dzieci, zawsze dzieci w nim opromieniały.
I jeszcze jedno cierpkie słówko jegomości podrzucę na odchodnym, z sympatii, z miłości: że gdy dzieciom, mój panie, zechcesz kropnąć kazanie, zaczynaj od kazania do własnych słabości. Konstanty Ildefons Gałczyński 1939 r.
A oto świąteczne opowieści naszych Czytelników
Lucyna Jaszczuk z Żagania Święta spędzam w domu, razem z moim niepełnosprawnym synem Piotrem. Przyjeżdża też moja córka. Jeśli chodzi o potrawy, to nie jest łatwe, aby dostosować je do gustów Piotrka. Syn uwielbia biały barszcz, ale nie chce jeść jajek, które pracowicie maluje. Ja piekę ciasta, zwykle są to świąteczne mazurki, które wszystkim smakują. Syn jak wszystkie dzieci, najbardziej lubi zajączka i dostawanie prezentów. Bardzo czeka na Wielkanoc. Jego entuzjazm udziela się również całej rodzinie. Lubimy ten czas spędzać razem, we własnym gronie. Jest miło i ciepło.
Patrycja Kuźmiczenko, 16-letnia uczennica LO im. Stefana Banacha w Żaganiu Zwykle spędzamy święta u mnie lub u mojej babci. Jeśli chodzi o potrawy, to również tutaj nie będzie żadnego zaskoczenia. Zawsze muszą być jajka, a także tradycyjne ciasta. Babcia z moim młodszym bratem i innymi osobami stuka się jajkiem. To zwyczaj, który ma przynosić szczęście. Oczywiście pisanki malujemy sami. Raczej nie uciekamy się do gotowych naklejek z marketu. Są też prezenty na zajączka, na które dzieci bardzo czekają. To są bardzo przyjemne święta i bardzo je lubię.
Paulina Lesiak, 17-letnia uczennica żagańskiej szkoły Bardzo lubię Wielkanoc, którą zawsze spędzam w gronie rodzinnym. Razem idziemy do kościoła i przygotowujemy potrawy. Dzielimy się jajkami, które wcześniej razem dekorujemy. Jest oczywiście barszcz biały, kiełbasa, ciasta i tarty chrzan. Jeździmy też do babci, u której również spędzamy część świąt. A na zajączka są pieniądze, z których dzieci bardzo się cieszą. Lubię szkołę, ale też bardzo lubię święta i bycie w rodzinnym gronie. Czekam na nie od kilku miesięcy.
Shone Anderson, mieszkaniec stanu Ohio w USA Pochodzę z małego miasteczka Alliance w stanie Ohio. Również u nas jest wiele kultur, a mieszkańcy mają najróżniejsze korzenie. Najważniejszym zwyczajem jest oczywiście szukanie jajek, ale organizują je głównie rodzice dla swoich dzieci, we własnych ogrodach. Drugą ważna tradycją jest ozdabianie domów jajkami i innymi, wielkanocnymi przedmiotami. Sąsiedzi podziwiają i oceniają, kto najpiękniej przystroił swój dom i ogród. Bardzo interesujemy się tradycjami i zwyczajami w Polsce i mamy nadzieję, że Wielkanoc w Żaganiu będzie bardzo ciekawa. Jeszcze nie wiemy, co przygotują nam kucharze, ale liczymy na to, że będą to tradycyjne, polskie potrawy.
Szymon Kusiak, 17-letni uczeń żagańskiej szkoły Na Wielkanoc jeździmy zwykle do dziadków do Żar. Przy stole zasiada ok. 20 osób. Zjeżdża się cała rodzina z okolic. Potrawy robi głównie moja babcia, ale pomaga jej moja mama i ciocie. Ja niestety nie potrafię gotować i nie biorę się za to. Nie robię nawet sałatek. Ale za to staram się pomagać w przygotowaniu stołu, a potem w jego sprzątaniu. Jak jest tak duża rodzina, to jest bardzo wesoło. Śmiejemy się wygłupiamy, wychodzimy razem na spacery. Bardzo lubię świąteczny czas spędzać w gronie rodzinnym.
Wanda Winczaruk, przewodnicząca Rady Miasta Żagań Kiedyś miałam pomysł, żeby na Wielkanoc wyjechać gdzieś z miasta, może do ciepłych krajów. Ale niestety, rodzina bardzo szybko się zbuntowała. Moje dorosłe już dzieci nie wyobrażały sobie, że w święta może nie być mamy. Zostałam i nie żałuję, bo to ważny dla nas czas. Na stole nie brakuje żurku, kiełbasy, jajek i tradycyjnych ciast. Własnoręcznie zdobimy pisanki. Ja wydrapuję wzory żyletką. Nie ma mowy o kupnie gotowych naklejek na jajka w supermarkecie. Naszą rodzinną tradycją są też spacery, żeby spalić te wszystkie pyszności. Chodzimy między innymi do źródełka Dohny. Przy okazji podziwiamy budzącą się do życia przyrodę.
Andrew Benjamin z Nowego Jorku w USA Pochodzę z ogromnego miasta, które jest tyglem wielu kultur. Jeśli chodzi o najbardziej powszechne i znane na całym świecie zwyczaje, to szukanie jajek z czekolady lub tych prawdziwych przez dzieci. Takie imprezy organizują najczęściej kościoły dla swoich parafian, ale bywa też, że zajmuje się nimi ratusz. Dorośli chowają jajka w krzakach, w trawie, itp. W parkach i ogrodach. Chodzi o zabawę i o to, żeby znaleźć możliwie najwięcej ukrytych jajek. Dla nas to bardzo radosne święta.
Anna Szczepaniak, nauczycielka z Żagania Spędzamy święta w domu, razem z najbliższymi. Wszystko przygotowujemy samodzielnie i wspólnie. Razem z córką przygotowujemy tradycyjne specjały, według starych przepisów. Cieszę się, że młodzież jest zainteresowana kultywowaniem tradycji. Robimy ciasta i jajka. Mąż sam wędzi szynki, zaś teściowie własnoręcznie kręcą kiełbasę, która jest wspaniała, pachnąca i swojska. Nie kupujemy niczego gotowego, z supermarketu. Wszystko musi być przygotowane samodzielnie od początku do końca. Dzięki temu święta są wspaniałe i niezapomniane.
Beata Miciura, nauczycielka z Żagania Święta tradycyjnie spędzamy w domu, w rodzinnym gronie. Gdy córka była mała, też organizowaliśmy dla niej szukanie jajek w ogrodzie, ale teraz, gdy jest już dorosła, ten zwyczaj zszedł na drugi plan. Na stole preferujemy potrawy z kuchni polskiej. Nie może zabraknąć oczywiście białej kiełbasy, żurku i mazurków. Nadal chętnie malujemy jajka, które są dla nas ważną tradycją. Musze też dodać, że Wielkanoc jest świętem niej obciążającym kobiety, niż Boże Narodzenie. Na szczęście jest mniej potraw i mniej związanej z ich przygotowaniem pracy. A najważniejsze, aby być razem i wspaniale spędzać czas w gronie rodzinnym.
Kinga Kluska, 13-letnia uczennica żagańskiej szkoły Święta Wielkiej Nocy tradycyjnie spędzam w domu i nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Do naszego domu przyjeżdża ukochana babcia i ciocie. Jest wesoło, kolorowo i jest rozgardiasz. Staram się wraz z babcią pomagać mamie w przygotowaniu potraw. Sama robię sałatki. Najczęściej siedzimy przy stole i jemy pyszne potrawy. Oczywiście są też prezenty od zająca. To zwykle pieniądze. Wychodzimy też razem na spacery. Na Wielkanoc czekam od wielu miesięcy. To bardzo fajne święta, w których uwielbiam uczestniczyć. Cieszę się ze spotkania z babcią i całą rodziną.
Klaudia Salamon z Żagania, mama czwórki dzieci Jestem bardzo wdzięczna mamie, która codziennie pomaga mi przy dzieciach. Mogę na nią liczyć również w czasie świąt, które spędzamy w gronie rodzinnym. Staram się przy tym nie męczyć jej za bardzo. Zawsze święcimy koszyczki wielkanocne, w których jest chleb, jajka, kiełbasa, sól, pieprz, chrzan i masło. A na stole też nie brakuje tradycyjnych potraw. Na przykład uwielbiamy żurek w chlebku. Wszystko przygotowujemy wspólnie, co wszyscy bardzo lubimy. Gdy jest ładna pogoda, to wychodzimy z mężem i dziećmi na spacer, a moja mama odpoczywa.
Laura Gąska, 16-letnia uczennica żagańskiego LO im. Stefana Banacha Święta zawsze spędzamy w domu. Przyjeżdża do nas rodzina, a przy stole zasiada zwykle 12 osób. Potrawy szykują mama z babcią, ale ja im też pomagam. Piekę ciasta. Potrafię zrobić mazurek lub babki cytrynowe. A jak wyglądają nasze święta? Tradycyjnie. Siedzimy przy stole, jemy, śmiejemy się i opowiadamy różne historie. Jest bardzo miła atmosfera. Na zająca są słodycze, ale też poważniejsze prezenty, zdarzają się na przykład zegarki. Bywało, że myśleliśmy o świątecznym wyjeździe do ciepłych krajów, ale w końcu uznaliśmy, że w domu jest najprzyjemniej.