Żaganianie żądają likwidacji wysypiska z ul. Tartakowej na osiedlu Moczyń. Są oburzeni pomysłem, aby to samorząd zapłacił za usunięcie odpadów, sprowadzonych do miasta przez prywatnego przedsiębiorcę. W ciągu czterech godzin, w sobotę (13 maja) pod apelem do władz miasta podpisało się ok. 500 osób. Ale to nie koniec. Można podpisywać się nadal.

Przypomnijmy, że odpady z Niemiec i innych krajów zaczęto zwozić na teren byłych „Kontenerów” przy ul. Tartakowej już w grudniu ubiegłego roku, na działkę należącą do żagańskiego przedsiębiorcy. W lutym, podczas spotkania z mieszkańcami osiedla obiecywał on, że śmieci zostaną wywiezione, jednak sąsiedzi wysypiska wskazują, że odpady zostały jedynie zgarnięte na jedną działkę, na którą wcześniej Starostwo Powiatowe w Żaganiu udzieliło licencji na składowanie odpadów.

Podczas sesji 28 lutego 18 radnych (chociaż na sesji było 21 radnych) podpisało się pod apelem m.in. do Prokuratury Rejonowej w Żaganiu, Wydziałem do Walki z Przestępczością Zorganizowaną KWP w Gorzowie Wlkp., CBA, Krajowej Administracji Skarbowej, Sanepidu, policji, straży granicznej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Ciągle oczekujemy stanowczych działań ze strony wszystkich, możliwych służb – mówią Wanda Winczaruk, przewodnicząca Rady Miasta Żagań oraz Andrzej Chodań, wiceprzewodniczący. – Pojawiły się głosy różnych „doradców”, również w radzie miasta, żeby wydać decyzję administracyjną, która może doprowadzić do tego, że to miasto, czyli my wszyscy, będziemy musieli zapłacić przynajmniej 2 mln zł za wywiezienie trujących odpadów i utylizację terenu. Nie trzeba dodawać, że wydanie takiej kwoty wiązałoby się z zamrożeniem inwestycji i potrzebnych ludziom wydatków. To przecież są pieniądze nas wszystkich!

Radni zaznaczają, że bardzo wielu mieszkańców zwróciło się do nich z apelem, aby ani jednej złotówki z kasy miasta nie zapłacić za likwidację dzikiego wysypiska. Stąd akcja „Nie chcemy płacić za twoje śmieci”.

W sobotę (13 maja) przy ul. Warszawskiej dyżurowali w godz. 10.00-14.00: przewodnicząca W. Winczaruk, radni powiatowi Zbigniew Białkowski i Tomasz Kwarciński, a także radni miejscy Grzegorz Kuźniar i Ryszard Marchewka.  

– Odzew ze strony mieszkańców miasta był ogromny – mówi przewodnicząca RM. – Ludzie przychodzili całymi rodzinami, żeby podpisać się pod protestem. Doskonale wiedzieli o akcji i bardzo świadomie mówili o sprzeciwie wobec śmietniska przy Tartakowej.

– Nie mieszkam na Moczyniu – zaznacza Rozalia Dugiel. – Jednak to, co tam się dzieje, to nasza wspólna sprawa. Musimy reagować!

– Środowisko naturalne jest ważne dla całego miasta – podkreśla Halina Gajewy. – Uważam, że należy surowo karać ludzi, którzy je zanieczyszczają.

– Mieszkańcy Moczynia są oburzeni – stwierdza Tadeusz Matysiak, mieszkaniec osiedla Moczyń. – Oglądałem to, co się dzieje na terenie byłych „Kontenerów”. To tragedia! Nie jestem w stanie zrozumieć, że państwo polskie na coś takiego pozwala!

Mieszkańcy miasta podkreślali, że składowisko przy Tartakowej to nie tylko sprawa Moczynia, ale całego miasta, któremu zagraża bomba ekologiczna.

Nadal można się podpisać pod sprzeciwem wobec prywatnego wysypiska śmieci z Europy przy ul. Tartakowej w Centrum Elektronicznym przy ul. Dworcowej 7 u radnej Ewy Adamczyk-Bryszewkiej, w kwiaciarni u radnej Agnieszki Zietek-Muszyńskiej, w PSP nr 3 na osiedlu Moczyń, a także u pani Marii Romer z osiedla Moczyń. Oto treść apelu:

My, mieszkańcy Żagania wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec usytuowania prywatnego wysypiska odpadów przy ul. Tartakowej na osiedlu Moczyń. Nie jest to jedynie sprawa Moczynia, a całego miasta. To, co jest tam składowane może zatruć powietrze, zakazić wodę i zagrażać zdrowiu wszystkich mieszkańców miasta i okolic.

Nie godzimy się na to, aby nawet jedna złotówka została wydana z kasy miejskiej, a więc naszej wspólnej, na uprzątnięcie bomby ekologicznej, którą zafundował nam prywatny przedsiębiorca, sprowadzający śmieci z Niemiec i innych krajów.

Nie może być tak, że lokalny biznesmen napycha sobie kieszeń kosztem ludzkiego zdrowia, zaś za konsekwencje jego podłych czynów będą musieli zapłacić wszyscy żaganianie.

Według szacunków uprzątnięcie i zutylizowanie śmietniska, które zorganizował w byłym zakładzie „Kontenerów” kosztowałoby ok. 2 mln zł. Nie pozwolimy, aby te koszty spadły na nasze miasto i odbiły się na szkołach dla naszych dzieci, czy też na inwestycjach.

Apelujemy do burmistrza i radnych, aby zmusili osobę odpowiedzialną za powstanie wysypiska, do jego uprzątnięcia. A także do przykładnego ukarania jej przez odpowiednie służby. Prosimy też o rzetelne i wnikliwe śledztwo ze strony Prokuratury Rejonowej w Żaganiu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze, Komendy Powiatowej Policji w Żaganiu, Powiatowego Inspektora Sanitarno-Epidemiologicznego w Żaganiu, Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze i wszystkich innych instytucji, które mogą interweniować w tej sprawie.

(mt)

Fot. Małgorzata Trzcionkowska

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań