Dzisiaj (we wtorek 25 lipca) przed godz. 15.00 paskudne, blaszane ogrodzenie w samym centrum miasta przestało straszyć. Mieszkańcy, którzy byli świadkami tej historycznej chwili byli zdziwieni i bardzo ucieszeni. Wielu nie mogło uwierzyć swoim oczom…

Dzisiaj w Rynku można było słyszeć takie komentarze: – To już nie będzie dziury, szczurów i obrzydliwego płotu! – mówiły przechodzące panie. – Nie wierzę własnym oczom, nie sądziłem, że doczekam tej chwili – powiedział nam pan Kazimierz. – Szłam jak zwykle, podświadomie oczekując widoku blaszanego ogrodzenia – stwierdziła pani Janina. – A tu taka niespodzianka! Zamiast niego widzę resztę Rynku!

Płot stał od dziewięciu lat. Wielu mieszkańców zdążyło się już do niego przyzwyczaić. Młodsi nie pamiętali, jak wyglądało centrum miasta bez niego.

Blaszak przydawał się jedynie raz na cztery lata, podczas wyborów, gdy wisiały na nim plakaty wyborcze kandydatów. Takie zdjęcie otrzymaliśmy jako pamiątkę od naszego Czytelnika i prezentujemy je państwu w galerii. Po wyborach na ogrodzeniu powiewały na nim smętnie przemoczone i podarte papiery.

Kilka lat temu konstrukcja przerdzewiała i upadła na chodnik, tuż koło przechodzącej obok kobiety. Na szczęście nic jej się nie stało, ale w mieście kpiono, że to było „huczne otwarcie zapowiadanej od dawna galerii handlowej”.

Dzięki refleksowi burmistrza Daniela Marchewki i odpowiedzialności części radnych w tym roku udało się odkupić teren od jego dotychczasowego właściciela. Miasto zaplanowało na nim teren zielony z ławeczkami, trawą i kwiatami.

Teren w Rynku został sprzedany przez ówczesne władze miasta firmie Poli-Eco w drodze przetargu w 2008 roku. Działka w samym centrum miasta miała 1.180 metrów kw. powierzchni.

Pierwsza wpłata roczna za użytkowanie wieczyste gruntu, wraz z podatkiem opiewała na 366 tys. zł. Kolejne opłaty ustalono na 3 proc. ceny gruntu z podatkiem VAT, czyli 43.920 zł rocznie, płatne do 31 marca każdego roku. Razem uzbierało się 761 tys. zł. Według umowy użytkownik wieczysty miał tam wybudować galerię. Jednak nigdy do tego nie doszło.

Decyzja o przejęciu „dziury” przez miasto zapadła podczas sesji nadzwyczajnej w środę 17 maja. Dotychczasowy właściciel zawarł u notariusza umowę przedwstępną z prywatnym przedsiębiorcą na sprzedaż działki, za 560 tys. zł. – Skorzystaliśmy z prawa pierwokupu – dodaje burmistrz.

Tuż obok terenu miasta, który już wkrótce zostanie zagospodarowany znajduje się teren budowy żagańskiego przedsiębiorcy, który w miejscu dawnego sklepu „U Kozy” zamierza postawić trzykondygnacyjną plombę. Będzie to „Party House”, czyli miejsce w którym można m.in. coś zjeść i posłuchać muzyki.

(mt)

Fot. Małgorzata Trzcionkowska i Czytelnik

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.