Tematem protestu ( w poniedziałek 17 września) miała być rzekomo zła sytuacja w Publicznej Szkole Podstawowej nr 2 oraz w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym. W proteście wzięli udział związkowcy m.in. z Zielonej Góry, Świebodzina. A także po dwie osoby z PSP 2 i MZK.

– W tej chwili w nauczycielskiej Solidarności w naszej szkole są trzy osoby, na 56 pracowników – wyjaśnia Beata Purwiel, dyrektorka PSP 2. – Wcześniej związkowców było więcej, ale wiosną z udziału w Solidarności zrezygnowało trzech nauczycieli. Z pozostałej  w szkole trójki dwie nauczycielki brały udział w pikiecie. Trzecia zwróciła się do mnie na piśmie, że chce świadczyć pracę i nie wzięła udziału w proteście.

B. Purwiel zaznacza, że pretensje powstały na tle przydzielenia nauczycielce przedszkola grupy trzylatków, a nie, jak na to liczyła sześciolatków. Odebrała jako „umniejszenie jej znaczenia”. – Uważam, że to nie prawda, bo jej warunki pracy się polepszyły – stwierdza dyrektorka. – Zyskała mniej liczną grupę i pomoc dla wychowawcy, której wcześniej nie miała.

Tłem protestu był również konkurs na dyrektora placówki, który został unieważniony. – Został rozpisany nowy konkurs do którego była dyrektorka nie stanęła– podkreśla burmistrz Daniel Marchewka.

A jakie nastroje panują w te chwili w szkole? – Wszyscy jesteśmy bardzo zajęci przed uroczystościami związanymi z jubileuszem 70. rocznicy powstania „dwójki”, które odbędą się w środę 19 września – oznajmia B. Purwiel. – Całe grono pedagogiczne i pracownicy niepedagogiczni włączyli się w przygotowanie jubileuszu. Nie mamy więc czasu na zajmowanie się protestem, w którym wzięły udział dwie członkinie związku.

– W naszym zakładzie pracuje 48 osób – wylicza Dariusz Frejman, prezes MZK. – Ze złożonych deklaracji wynika, że do Solidarności należy dziewięć osób. Na pikiecie widziałem dwóch pracowników. Przewodniczącego i wiceprzewodniczącego związku. Jesteśmy firmą, która ściśle przestrzega praw pracowniczych.  Muszę powiedzieć, że załoga MZK jest oburzona tym, że związkowcy wzywają do zakładu inspekcję pracy itp. Słyszałem, że została sporządzona lista, pod którą zbierają podpisy. Nie chcą, aby w ich imieniu wypowiadała się Solidarność. Warto wysłuchać również ich.

Związkowcy zebrali się pod urzędem miasta z transparentami. Na jednym z nich widniało hasło „Lepszy burak niż marchewka”. Krzyczeli i włączali syrenę. Związkowcy z MZK twierdzili, że są dyskryminowani przez prezesa przedsiębiorstwa komunikacyjnego.

Troje z nich, wraz z Bożeną Pierzgalską, przewodniczącą nauczycielskiej Solidarności w Zielonej Górze przyszło do Urzędu Miasta i spotkało się z burmistrzem. – Wiele razy interweniowaliśmy i pomagaliśmy w przypadkach, gdy członkowie Solidarności w Żaganiu czuli się pokrzywdzeni – stwierdził burmistrz. – Cieszę się, że mogliśmy się spotkać. Chcę rozmawiać i będę rozmawiać, ale nie ugnę się przed takim zachowaniem. Wysłucham nie tylko związkowców z MZK, ale również prezesa i resztę załogi. Jeśli chodzi o oświatę, to zapraszam Solidarność na spotkanie nie tylko w wąskim gronie, ale ze wszystkimi pracownikami PSP 2, a także, jeśli będzie taka potrzeba, to również z nauczycielami z innych szkół. Nie może być tak, że o oświacie będziemy rozmawiać przez pryzmat interesów kilku związkowców.

Konkluzją spotkania była deklaracja ze wszystkich stron, że warto spotkać się ponownie. Po rozmowach związkowcy rozjechali się do swoich miejscowości. Padały deklaracje, że będą bronić interesów swoich członków, jeśli dzieje się im krzywda.

Protest Solidarności w Żaganiu na antenie Radia Zachód

Małgorzata Trzcionkowska

Fot. Adam Żyworonek

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.