Radny czy gadżeciarz?Z zaciekawieniem przeczytałem Pani dzisiejszy felieton. W Pani dziennikarstwie zawsze ceniłem społeczne zaangażowanie i dążenie do prawdy w wielu skomplikowanych sytuacjach. Pewnie podobnymi pobudkami kierowała się Pani opisując sytuację związaną z drukiem kalendarzy przez Urząd Miasta w Żaganiu. Chciałbym przedstawić Pani kilka faktów, które Pani pominęła. Po raz pierwszy w Żaganiu kalendarze na rok 2012 zostały wydrukowane dzięki uzyskanemu dofinansowaniu z Unii Europejskiej we współpracy z fundacją Księcia Puecklera z Bad Muskau. Nie wiem, na jakiej podstawie twierdzi Pani, że nie znana jest liczba wydanych sztuk kalendarzy. Jest ona dokładnie znana. W ramach projektu wykonano aż 2 tys. kalendarzy wiszących, 300 kalendarzy książkowych oraz 10 tys. kalendarzyków kieszonkowych. Wartość całego projektu wyniosła ponad 30 tys. zł, przy czym wkład z budżetu miasta wyniósł jedynie 1. 531 zł. To inwestycja warta pracy włożonej w projekt, który ma służyć promocji Żagania oraz dobrych praktyk i współpracy międzynarodowej. Nie ma to nic wspólnego z “dziecinadą “. Do 21 sztuk kalendarzy została dodrukowana wkładka z danymi teleadresowymi radnych. Każdy z egzemplarzy był przewidziany tylko dla Radnych Miasta Żagań obecnej kadencji. Burmistrz na sesji (29. 12. 2011 r. ) osobiście wręczył 19 egzemplarzy obecnym na sali radnym, a dwa egzemplarze przekazał do biura rady, aby mogli je otrzymać nieobecni radni. Sugerowanie, że dane radnych zostały umieszczone w ogólnodostępnym wydawnictwie jest nieprawdą i umyślną manipulacją. Kalendarze, które były ogólnie dostępne, pozbawione były wklejki z adresami radnych. W felietonie zwraca Pani uwagę na “głupotę urzędasów “. Oświadczam Pani, że tylko bardzo dobry urzędnik jest w stanie napisać wniosek, zrealizować go i rozliczyć zgodnie z wszelkimi wytycznymi. Jednocześnie staje Pani w obronie domowników radnego, próbując w ten sposób wywołać w nich poczucie zagrożenia. To kolejna próba intrygi i dezorientacji czytelników. Szkoda, że Ci sami radni, którzy mieli tyle zastrzeżeń, nie poinformowali Pani o rzeczywistej liczbie kalendarzy, które pobrali z urzędu. Radni w różny sposób argumentowali pobieranie cyt. “pięciu a może dziesięciu ” sztuk dla współpracowników, rodziny czy sąsiada, który oddał na nich głos&hellip Niektórzy radni wyliczali, który wziął więcej. Radni czy gadżeciarze?Paweł LichtańskiRzecznik Prasowyrzecznik@um. zagan. pl




