Aleks do przytuliska trafił w październiku. Z nadzieją patrzy na ludzi. Pikuś jest grzeczny i przyjazny. Verdin jest radosny, zaś Orion bardzo smutny. Każdy z psiaków ma swoją historię i trudne przeżycia, związane z utratą domu.
– W tym roku do przytuliska przy ul. Miodowej trafiło 40 psów – tłumaczy Roman Kuczak, komendant Straży Miejskiej. – Większość przywieźliśmy my, ale było też kilka z interwencji policyjnych. Generalnie to miejsce czasowego pobytu, do którego zwierzaki mogą przywozić jedynie strażnicy miejscy i policjanci.
Według danych SM, odebrano 22 psy. Po większość z nich zgłosili się właściciele, którzy wcześniej ich nie dopilnowali. Były też adopcje, chociaż strażnicy zaznaczają, że chcieliby, aby było ich więcej.
„Znajdy” mają w przytulisku dobre warunki: wygodne, często sprzątane kojce i budy wyścielone słomą. Miski z wodą i suchą karmą. Są też wyprowadzane na spacery przez wolontariuszy. Gdy nie udaje się znaleźć dla nich nowego domu w Żaganiu, psy przekazywane są innym podmiotom sprawującym opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Osobnym problemem są szczeniaki, które wymagają szczególnych warunków. – Kilka dni temu znaleziono szczeniaczka w kartonie pozostawionym koło sklepu – opowiada R. Kuczak. – Wcześniej, inne maluchy zostały znalezione w kartonie w rowie przy ul. Żółkiewskiego Mamy umowę z Jolantą Jureczko, szefową żarskiego Stowarzyszenia Aport, która podejmuje się opieki nad nimi.
W przytulisku nie ma pawilonu dla kotów, ale również tym zwierzakom pomaga miasto. – Mamy zarejestrowanych 26 społecznych opiekunów kotów – wylicza komendant SM. – Zimą wspomagamy ich karmą. W miarę możliwości finansujemy kastrację i sterylizację zwierząt. W tym roku poddano jej 55 kotów.
Zachęcamy mieszkańców miasta do adopcji zwierzaków, które czekają na nowe domy. Można się zgłaszać do ZGM przy ul. Miodowej lub do Komendy Straży Miejskiej w Żaganiu przy ul. Jana Pawła 15.
(mt)
Fot. Adam Żyworonek





