Żagańska sieć oświatowa będzie się składała z sześciu szkół podstawowych. Ich obwody pozostają bez zmian. Będziemy robić wszystko, żeby dzieci, ani nauczyciele nie odczuli negatywnych skutków zmian – zapewniał dyrektor Zbigniew Białkowski, szef Departamentu Oświaty i Infrastruktury w magistracie.

Projekt nowej sieci szkół był dyskutowany podczas ostatniej sesji rady miejskiej (17 lutego). Data i procedura jego podjęcia wynikała z rządowej reformy oświaty, a także z zaleceń Lubuskiego Kuratorium Oświaty. Po jego uchwaleniu kolejnym krokiem będzie zatwierdzenie przez kuratorium i wydanie opinii przez związki zawodowe. Dopiero wówczas nowa sieć zostanie finalnie uchwalona przez radnych, na sesji marcowej.

Od września w mieście będzie funkcjonowało sześć ośmioklasowych podstawówek. W dotychczasowych Zespołach Szkół nr 1 i 2 będą nadal oddziały gimnazjalne, które będą istnieć aż do naturalnego wygaszenia (czyli po zakończeniu trzeciej klasy przez obecnych pierwszoklasistów.

– W tym roku do pierwszej klasy poszło bardzo mało sześciolatków, ale poradziliśmy sobie z tą sytuacją – zaznaczył Z. Białkowski. – Zrobimy wszystko, żeby równie bezboleśnie udało się wprowadzenie reformy. W pierwszym i drugim roku jej działania nie będzie żadnych zmian, ani zawirowań kadrowych. Dopiero w trzecim roku zaczną się problemy. Wówczas do klas czwartych trafią dzieci z obecnych, nielicznych klas pierwszych. Zniknie też 10 oddziałów klas gimnazjalnych. Będziemy się starać, żeby ani nauczyciele, ani pracownicy obsługi nie tracili pracy. Ewentualnie żeby straty były możliwie najmniejsze. Zapewnimy też godziwe warunki uczniom, żeby nie musieli dojeżdżać do oddalonych szkół, sieć pozostanie bez zmian.

Dyrektor podkreślił, że w tym roku, tak jak w poprzednim nie trzeba dopłacać wyrównania do nauczycielskich pensji. To świadczy o dobrym nadzorze nad placówkami. W czasie kadencji poprzednich władz miasta dopłaty te w ciągu kilku lat sięgały ok. miliona złotych.

Radni pytali, co się stanie z dyrektorami zespołów szkół. Okazało się, że będą zarządzać podstawówkami do końca swoich kadencji.

Podczas sesji radni zajmowali się też między innymi zmianami w budżecie. Burmistrz Daniel Marchewka wnioskował o przesunięcie 100 tys. zł, które były zaplanowane na dopłatę dla powiatu na remont ul. Żelaznej. Skoro powiat w swoim budżecie nie zaplanował modernizacji swojej drogi, to miasto postanowiło przeznaczyć pieniądze na bieżące remonty własnych ulic. Razem z przesuniętymi pieniędzmi na ten cel będzie 450 tys. zł.

Radny Henryk Sienkiewicz oburzył się, że jest dopiero luty, a urzędnicy chcą zabrać pieniądze z oświetlenia Żelaznej. Z goryczą mówił o pomijaniu tej ulicy i braku szacunku dla mieszkańców, nie dając sobie przerwać. Gdy tylko zamilkł odpowiedziała mu Małgorzata Szymańska-Dereń, naczelnik Wydziału Inwestycji i Zagospodarowania Przestrzennego. – Panie Henryku, z całym szacunkiem, ale otrzymał pan wyjaśnienie w odpowiedzi na swoją interpelację – stwierdziła. – 120 tys. zł na oświetlenie ul. Żelaznej pozostaje w innym dziale budżetu. Zaś 100 tys. zł to są pieniądze przesunięte z dopłaty do remontu drogi.

Podczas sesji radny miejski Dariusz Jadach wystąpił w imieniu starosty i stwierdził, że jest postępowanie sądowe w sprawie ulicy Żelaznej, między powiatem, a spółką miejską ŻWiK. W związku z tym trudno od powiatu wymagać remontu ulicy.

– Spór dotyczy jedynie odcinka między ul. Leśną, a Kolejową i to jednego pasa – wyjaśnił Z. Białkowski. – A cała, długa ulica jest w bardzo złym stanie. Można było zacząć naprawę etapami lub zabrać się na przykład za chodniki, które też pilnie wymagają modernizacji.   

(mt)

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.