Na czwartek (20 kwietnia) dyrekcja i pracownicy Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Żaganiu zaprosili radnych i zarząd powiatu żagańskiego na spotkanie. Chcieli rozmawiać na temat obniżki dodatków. Na spotkanie przyszedł tylko radny Zbigniew Białkowski.
– Zorganizowałam spotkanie z pracownikami po sugestii przewodniczącego komisji oświaty w radzie powiatu – zaznaczyła Renata Socha, dyrektor SOSW w Żaganiu. – Niestety nie przyszedł. Zaprosiłam imiennie zarząd i całą radę.
Pracownicy chcieli rozmawiać o uchwalonej przez radę obniżce nauczycielskich dodatków. W 2015 roku wynosiły one 15-20 proc., w marcu zostały obniżone do 10-15 proc., zaś teraz wynoszą 5-10 proc. Dodatki motywacyjne wynoszą 1 proc., co dla nauczyciela dyplomowanego stanowi 31 zł. – Nasza praca się nie zmieniła – mówili nauczyciele. – Pracujemy tak samo. Świadczenia i ceny idą w górę, tylko nasze zarobki w dół. W tym roku zostały nawet okrojone turnusy rehabilitacyjne i nasze dzieci nie dostały dofinansowania. Nie będą mogły na nie jechać.
– Ja byłem przeciwny takiemu rozwiązaniu – odpowiedział Z. Białkowski. – Jednak zostałem przegłosowany.
– Nie wiemy, co zrobić, żebyśmy byli traktowani jak partnerzy, a nie wrogowie – wytykali nauczyciele.
W spotkaniu wzięła udział Julia Twardosz, szefowa nauczycielskiej Solidarności. Mówiła między innymi o anonimach, które trafiały do starostwa i miały stanowić przyczynek do kolejnych kontroli w SOSW. – Ostatnie trzy anonimy zostały rozpowszechnione wśród radnych podczas ostatniej sesji – powiedziała. – Pojawiają się po to, żeby trzymać ludzi w szachu i zastraszać ich. Ale w tej sprawie zostaną podjęte stosowne działania.
– My tych anonimów nie piszemy – denerwowali się pracownicy. – To poniżające, że ktoś, kto je tworzy podpisuje się „pracownicy SOSW” lub „rodzice dzieci z SOSW”, bywały też podpisane „Jan Kowalski”. Nikt z nas, ani rodziców ich nie pisał. Po każdym, który się pojawia mówimy, że to stek bzdur. Przyzwoity człowiek powinien wrzucić je do niszczarki. Według nas wszystkie donosy pochodzą z jednego źródła. Świadczy o tym m.in. układ wydruku.
– Rozsyłanie anonimów to metoda bardzo brzydka i brutalna – odpowiedział Z. Białkowski. – Ale to schemat, który kiedyś był już znany w mieście i stosowany.
Radny obiecał, że złoży interpelację w tej sprawie i postara się doprowadzić do spotkania załogi SOSW z radnymi powiatowymi.
– Na początku mojej kadencji trafiało do mnie bardzo wiele anonimów – komentuje burmistrz Żagania Daniel Marchewka. – Ale gdy ich autorzy zobaczyli, że nie odnoszą żadnego skutku, przestali je pisać.
(mt)
Fot. Małgorzata Trzcionkowska
©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.





