„Czołgista nie biega długo – ale zawsze z ciężarami”, tak brzmiało motto jednej z ostatnich konkurencji Strong Europe Tank Challenge 2017 w Niemczech, w której brała udział również reprezentacja 34 Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu.
Zadaniem uczestniczących w zawodach plutonów było pokonanie czterech dwustumetrowych odcinków na sportowej bieżni, przez kolejne cztery załogi każdego plutonu. Ale na pancernej olimpiadzie pierwsza załoga biegła z imitacją pocisku czołgowego oraz obciążonej skrzynki na amunicję karabinową. Druga załoga biegła z kołami nośnymi od czołgu, trzecia musiała przenieść dwie ciężkie czołgowe liny holownicze. A ostatnie dwieście metrów czołgiści biegli z kilkudziesięciokilogramowymi ogniwami gąsienic czołgowych. Liczył się czas od startu pierwszej załogi, a zatrzymywał kiedy na metę wbiegała ostatnia załoga.
Po ciężkich zmaganiach sportowych, czołgi wszystkich uczestników zawodów ruszyły wspólnie na strzelnicę, gdzie na kilku stanowiskach ogniowych stojąc w mieszanych parach, które się składały z czołgów z sześciu państw, wykonywali wspólnie strzelanie do kolejno ukazujących się celów.
O godzinie 16.00 na placu, gdzie miało miejsce rozpoczęcie, stanęło sześć zespołów z Polski, Ukrainy, USA, Francji, Austrii oraz Niemiec aby usłyszeć ostateczny werdykt.
- Oczekuję, że w przyszłym roku znów was spotkam, gdy będziecie brali udział w tych zawodach, zdobywając nowe doświadczenia i nawiązując nowe przyjaźnie, dziękuję, że byliście tutaj razem z nami. – mówił do zebranych dowódca 7th Army Training Command, generał brygady Tony Aguto.
W tegorocznej edycji Strong Europe Tank Chellenge zwyciężył pluton z Austrii na Leopardach 2A4, drugie miejsce zajęli Niemcy z Leopardach 2A6. Trzecie miejsce przypadło czołgistom z USA, dysponujący czołgami Abrams.
– Każdy pluton, biorący udział w tych zawodach chciał zdobyć główne trofeum i każdy z nas dał z siebie wszystko, a o ostatecznej klasyfikacji zdecydowały różnice kilku punktów – powiedział porucznik Piotr Hanysz, dowódca polskiego plutonu. – Z jednej strony jest niedosyt, że nie stanęliśmy na pudle, ale z drugiej strony wiem, że wiedzy i doświadczenia, które ja oraz moi żołnierze tutaj zdobyliśmy, nie da się przeliczyć na żadne trofeum.
Tekst i zdjęcia: st. chor. Rafał Mniedło





