6 lipca tego roku Prokuratura Rejonowa w Żaganiu umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez Burmistrza Miasta Żagań, ponieważ nie stwierdzono znamion czynów zabronionych.

Sprawa dotyczyła likwidacji Żagańskiej Agencji Rozwoju Lokalnego. Przypomnijmy, że powstała ona w styczniu 2008 roku, zaś działalność rozpoczęła w lutym 2008 r. Jej właścicielami było sześciu wspólników. Udziały posiadali: miasto Żagań, gmina wiejska Żagań, Żagańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, Miejski Zakład Komunikacji, Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania i Robót Drogowych oraz Poltops sp. z o.o. Żaden ze wspólników nie miał pakietu większościowego.

Spółka została rozwiązana 20 czerwca 2016 r. jednogłośnie podjętą uchwałą zgromadzenia sześciu wspólników. Jej likwidatorem został dotychczasowy prezes Grzegorz Gorzechowski, który był też wnioskodawcą postawienia spółki w stan likwidacji.

Powodem były straty ŻARL, za które prezes odpowiadał własnym majątkiem.

Wszystkie oskarżenia zostały umorzone

– Sprawa likwidacji ŻARL jest i była jasna, nie budziła wątpliwości – stwierdza burmistrz D. Marchewka. – Dalsze funkcjonowanie spółki nie leżało w interesie miasta, ponieważ w urzędzie działa wydział, który pozyskuje środki i robi to bardzo skutecznie. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że powołanie spółki w 2008 roku było niecelowe.

Po zakończeniu śledztwa (7 lipca 2017 r.) wszystkie zarzuty zawarte w donosie zostały umorzone.

W uzasadnieniu prokurator podkreślił, że rada nie musiała obligatoryjnie podejmować uchwały w sprawie likwidacji ŻARL. To należało do kompetencji wspólników. Po drugie odrzucone zostało oskarżenie, że burmistrz powołał na członków rady nadzorczej osoby bez kompetencji, a także kolejne stwierdzenie, że burmistrz nie dawał spółce zleceń, czym doprowadził ją do ruiny. Faktycznie spółka musiała w normalnym trybie konkurować na rynku, a burmistrz złamałby prawo, gdyby bez przetargu powierzał jej wykonanie strategicznych dokumentów.

Jak zeznawał prezes spółki już na etapie jej tworzenia nie przewidziano finansowana ŻARL przez samorząd. Musiała ona konkurować na rynku jak każdy inny przedsiębiorca, zgodnie z prawem o zamówieniach publicznych. A pomysłem na funkcjonowanie spółki od początku było jej samofinansowanie. Jeśli chciała wykonać usługę dla miasta lub gminy, musiała startować w publicznym przetargu.

W zakresie jej działalności było m.in. pozyskiwanie środków zewnętrznych, chociaż te same obowiązki miał m.in. wydział w Urzędzie Miasta. To spowodowało w końcu narastające problemy finansowe, zaś wspólnicy byli zgodni, że nie ma podstaw merytorycznych do dalszego funkcjonowania ŻARL.

– Wszystkie informacje były jawne i można było je sprawdzić – podkreśla D. Marchewka.

Nie ma nic do powiedzenia

Poprosiliśmy radnego D. Jadacha o komentarz w sprawie umorzenia wszystkich jego zarzutów. – Wolałbym tego na razie nie komentować – odpowiedział na nasze pytanie.

– W sprawie pomówień pana Jadacha na łamach prasy z pewnością wykażę się konsekwencją i będę oczekiwał przeprosin z jego strony – zapowiada burmistrz Daniel Marchewka.

(mt)

Fot. Małgorzata Trzcionkowska

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.

Burmistrz Daniel Marchewka podkreśla, że wszystkie informacje na ten temat były jasne i można było je łatwo sprawdzić.