Mieszkańcy Żagania jak zwykle nie zawiedli i hojnie wrzucali datki do puszek wolontariuszy. Mimo iż w tym roku kwestujących było mniej, to na ulicach było widać mnóstwo ludzi z czerwonymi serduszkami przyklejonymi do kurtek i czapek.
26 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Żaganiu upłynął spokojnie. Tego dnia byliśmy razem, ponad podziałami. – Co roku wspieram WOŚP – zaznacza pani Katarzyna, która na koncert na pałacowym dziedzińcu przyszła wraz ze swoją suczką Kają. – Zaczęłam grać z orkiestrą już w sobotę, śląc sms-y na rzecz WOŚP.
Państwo Irena i Józef Hrydziuszko przyszli do Pałacu Książęcego wraz z wnukami: Milenką, Olą i Julianem. – Zawsze uczestniczymy w finałach i wrzucamy pieniądze do puszek – powiedzieli nam. – To wspaniała akcja. Wszystkie nasze dzieci już po urodzeniu były badane sprzętem zakupionym przez WOŚP.
Patrycja i Piotr Hanyszowie wybrali się na koncerty z siedmiomiesięcznym synkiem Antosiem. Oboje podkreślają ważność inicjatywy Jurka Owsiaka. – Ze sprzętu szpitalnego korzysta praktycznie każdy – stwierdzili. – Antoś miał na przykład badanie słuchu tuż po urodzeniu. – Zbiórka WOŚP to z jednej strony najlepsza, a z drugiej strony najgorsza sprawa – dodał pan Piotr. – Wsparcie dla naszej służby zdrowia jest niezwykle potrzebne. Jednak to powinno robić państwo, a orkiestra je wyręcza.
Dawid Babiarz po raz pierwszy został wolontariuszem WOŚP. – Bardzo mi się podoba pomaganie innym – powiedział nam. – Zbieranie pieniędzy nie jest trudne. Ludzie bardzo chętnie wrzucają do puszki.
W tym roku na ulicach Żagania było mniej wolontariuszy, ponieważ dotychczasowy organizator finałów nie poinformował ani Centrum Kultury, ani miasta, wspierającego imprezę co roku pokaźną kwotą, że w przewidzianym przez WOŚP terminie nie zarejestrował sztabu. Dzięki uprzejmości sztabu z Iłowej udało się otrzymać cztery puszki, do których można było zbierać pieniądze w obrębie dziedzińca pałacu i na przedzamczu. Wsparli nas też wolontariusze ze Świętoszowa, Żar i Iłowej, którzy kwestowali na ulicach miasta.
W tym roku organizatorem 26 finału WOŚP było Centrum Kultury, którego pracownicy stanęli na wysokości zadania. Pomogło miasto oraz muzyczny klub Elektrownia.
Nie zabrakło atrakcji na scenie i nie tylko. Granie rozpoczęła Krysia Traczewska zumbą. Tańczyliśmy na scenie i pod sceną. Wystąpili wokaliści z Centrum Kultury, można też było podziwiać śmiałka spacerującego po taśmie. Dużym zainteresowaniem cieszyło się orkiestrowe zwiedzanie Pałacu Książęcego, a także Muzeum Obozów Jenieckich. – Mieliśmy dwie tury zwiedzania – mówi Marek Łazarz, dyrektor MOJ. – Goście wrzucali datki do puszki.
Publiczność rozgrzały zespoły Mindfak i Instant Blues. Rozkołysał reggaeowy Fayah Inna Di Nation. Przed zakończeniem oglądaliśmy teatr ognia, a gwiazdą wieczoru był Fokus. O 20.00 do nieba popłynęło żagańskie światełko. Nie obyło się też bez licytacji. – Mieliśmy między innymi kalendarze z archiwalnymi zdjęciami, przygotowane przez Jana Mazura, gadżety z Urzędu Miasta, czy też pamiątki Falubazu – zaznacza Beata Tołpa, dyrektor Centrum Kultury w Żaganiu.
Trwa liczenie pieniędzy zebranych przez Żagań. Czekamy na dane ze wspomagających nas sztabów. Przekażemy dane, gdy tylko je otrzymamy.
Małgorzata Trzcionkowska
Fot. Adam Żyworonek
Żagań jak zwykle okazał gorące serca.
©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.





