– Dostaliśmy sygnał od mieszkanki Żagania, która podczas spaceru z psem natknęła się na dwa dziki – mówi Roman Kuczak, komendant Straży Miejskiej w Żaganiu. – Okazało się, że w tym miejscu ludzie wyrzucają jedzenie.
Do spotkania z dzikami doszło w niedzielę 4 marca, przy stacji transformatorowej, na końcu ul. Konopnickiej. Kobieta zobaczyła dwa dziki i przestraszyła się, że zaatakują jej psa. Na szczęście nikomu nic się nie stało. – Zwierzęta przychodzą w miejsce, w którym znajdują pożywienie – wskazuje komendant. – Apelujemy do ludzi, aby nie wyrzucali jedzenia w miejsca, w których może zostać znalezione przez zwierzęta. To je zachęca do tego, aby znowu przyszły w to samo miejsce.
Od kilku dni w sieci krąży zdjęcie dwóch dzików sfotografowanych przy blokach na osiedlu Na górce. Ośmielone zwierzaki krążą po mieście w poszukiwaniu smakołyków, które mogą znaleźć na przykład w koszach na śmieci.
W lipcu ub. roku dziki były płoszone na działkach w okolicach ul. Starowiejskiej preparatem zapachowym o nazwie Hukinol. Działanie w mieście jest dużo trudniejsze. Nikt nie wyobraża sobie strzelania do nich na osiedlu, na którym mieszka wiele osób. Strażnicy miejscy ostrzegają, żeby nie zbliżać się do dzików, nie dotykać ich, ani nie dokarmiać. W miejscu, którym pokazują się dziki nie wolno spuszczać psów ze smyczy, ani też szczuć psem, bo szczekający i atakujący czworonóg może spowodować szarżę dzika. Nie wolno samodzielnie próbować łapać dzików, ani też nie przeganiać ich, bo osaczone mogą zaatakować.
(mt)
Fot. Małgorzata Trzcionkowska
Film: Straż Miejska
Strażnicy apelują, aby nie dokarmiać dzików.
©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.





