W niedzielne popołudnie (8 kwietnia) dyżurny policji odebrał zgłoszenie, że przy ul. Nowogródzkiej pies został potrącony przez samochód.
– Na miejscu policjanci znaleźli psa, który powłóczył nogami, jednak się poruszał – relacjonuje sierżant Aleksandra Jaszczuk, oficer prasowy żagańskiej policji. – Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żaganiu szukał pomocy weterynaryjnej w związku ze zdarzeniem. Jednak nie było możliwości zapewnienia takiej pomocy na miejscu. Stan zdrowia pozwalał na przetransportowanie psa, w związku z tym przewieźli go do przytuliska na ul. Miodową w Żaganiu, gdzie pies miał otrzymać pomoc weterynaryjną.
Jednak przytulisko różni się tym od schroniska, że w pierwszym psy przebywają przez krótki okres i nie ma dyżurów lekarzy weterynarii. W schronisku dyżuruje weterynarz. Najbliższe schronisko znajduje się przy ul. Żurawiej w Żarach.
– Przypadki jak te zdarzają się na szczęście bardzo rzadko – wyjaśnia Roman Kuczak, komendant żagańskiej straży miejskiej. – Dwa lata temu policja również zajęła się psem, który uległ wypadkowi drogowemu, ale zgodnie z przepisami przekazała go lekarzowi weterynarii. Dyżurni policji dysponują adresami lecznic.
Jednostką nadzorującą przytulisko jest Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Żaganiu. W niedzielne popołudnie był tam jedynie stróż. – Przyszłam nakarmić zwierzęta ok. godz. 18.00. Dopiero wówczas zobaczyłam psa w boksie – opowiada Iwona Danieliszyn, wolontariuszka zajmująca się psami z przytuliska. – Policji już nie było. Sprawdziłam, czy może wstać. Nie mógł. Chociaż nie miał żadnych widocznych obrażeń. Podałam mu wodę i przykryłam kocem. Zadzwoniłam do weterynarzy, ale nikt nie odbierał telefonu. Byłam sama i nie mogłam go podnieść, żeby na przykład pojechać do kliniki w Zielonej Górze. Bałam się, że ruszając go mogę jeszcze bardziej zaszkodzić. W najgorszym razie zostałby w boksie do rana, a rano otrzymał pomoc weterynaryjną.
Pani Iwona sfilmowała rannego psa i zamieściła film na stronie przytuliska, licząc że znajdzie się jego właściciel. Odezwała się do niej osoba z OTOZ Zielona Góra. – Do przytuliska przyjechała kobieta z mężczyzną – relacjonuje wolontariuszka. – Oboje zabrali go do samochodu. Miałam wątpliwości, czy mogę wydać zwierzę, ale usłyszałam kilka gorzkich słów. Nie czuję się winna, bo zrobiłam w tej sytuacji wszystko, co mogłam.
Z naszych informacji wynika, że pies został ostatecznie przetransportowany do Wrocławia i poddany operacji. OTOZ Animals Zielona Góra szuka dla niego nowego domu.
– W KPP w Żaganiu prowadzone są czynności mające na celu ustalenie właściciela psa oraz osoby, która go potrąciła – dodaje A. Jaszczuk. – Policja podczas interwencji ze zwierzętami opiera się m.in. na Ustawie o Ochronie Zwierząt. Psy bez obrażeń, jeśli nie udało się ustalić ich właściciela przewożone są do przytuliska w Żaganiu, jeśli pies znaleziony był na terenie miasta Żagań, bądź do przytuliska w Dzietrzychowicach, jeśli zwierzę znajdowało się na terenie gminy. Jeśli zwierzę wymaga natychmiastowej pomocy weterynarza, lekarz weterynarii jest wzywany na miejsce zdarzenia.
– Z wielką przykrością przyjąłem informację dotyczącą rannego psa, przywiezionego w niedzielę 8 kwietnia ok. godz. 17.00 przez policję do przytuliska przy ul. Miodowej 23 i pozostawionego w boksie bez udzielenia mu opieki weterynaryjnej – zaznacza burmistrz Daniel Marchewka. – Jednostką nadzorującą przytulisko jest ZGM. O zdarzeniu ja i pracownicy Urzędu Miasta Żagań dowiedzieliśmy się dopiero w poniedziałek 9 kwietnia, gdy psa już nie było w przytulisku. Miasto co roku opracowuje program zapobiegania bezdomności zwierząt i przekazuje pieniądze na ten cel. Na przykład w tym roku żagański samorząd przeznaczył 105 tysięcy złotych. Budżet ten jest wynikiem rozmów z organizacjami zajmującymi się ochroną zwierząt. Nie tylko psów, ale również kotów. Trwa wyjaśnianie kto ewentualnie naruszył procedury. Wyrażam ubolewanie i deklaruję, że zrobię wszystko, aby w przyszłości osoby odpowiedzialne wiedziały, jak działać w tak trudnych przypadkach. Bardzo dziękuję żagańskim wolontariuszom, za ich ogromne zaangażowanie w opiekę nad potrzebującymi zwierzętami.
Policjanci szukają sprawcy wypadku, w którym ucierpiał pies. Nieudzielenie mu pomocy stanowi wykroczenie. Przewidziana jest za nie kara aresztu w wymiarze od 5 do 30 dni lub grzywny od 20 zł do 5 tys. zł. Sprawca może też otrzymać nawiązkę w wysokości do 1 tys. zł na cel związany z ochroną zwierząt.
Małgorzata Trzcionkowska
Fot. Adam Żyworonek
©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.





