Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania i Robót Drogowych ma szanse na rozwój. Dzięki tegorocznym zmianom w przepisach może liczyć na więcej dobrych kontraktów z miastem.

Nowe przepisy umożliwiają miastu zlecanie miejskiej spółce wykonywania wielu prac bez konieczności organizowania przetargów i zorganizowanie jednolitej polityki dotyczącej wywozu odpadów, również firm. To jednak wiąże się z koniecznością dostosowania spółki do nowych wymogów. Jak zapewnić rozwój MPOiRD i stabilność zatrudnienia? Ten temat zdominował czwartkowe spotkanie w magistracie (4 maja), w którym uczestniczył burmistrz Daniel Marchewka, dyrektor Zbigniew Białkowski wraz z naczelnikami tematycznych wydziałów i prezesem MPOiRD Wojciechem Szumskim. Propozycje zmian przygotował Marcin Maciocha z firmy doradczej, który opowiedział o możliwościach zamówień in-house – czyli jak bezprzetargowo zlecać zadania publiczne. Jedną z możliwości jest stworzenie przez MPOiRD „spółki córki”. „Matka” wykonywałaby wszystkie zadania publiczne, zaś „córka” komercyjne. Żeby uniknąć kosztów i mnożenia etatów, byłby jeden zarząd obu spółek, otrzymujący dotychczasowe wynagrodzenie w „matce”, działający pro bono „w córce”. – Nowe przepisy dają nam nowe możliwości – zaznaczył W. Szumski. – W tej chwili musimy za każdym razem startować w przetargach publicznych. Nie za każdym razem je wygrywamy.

– Rozwiązanie in house daje nam nowe możliwości – tłumaczy burmistrz D. Marchewka. – Będziemy mogli rozwijać komercyjną działalność spółki i zlecać jej wykonywanie inwestycji. Na przykład, jeśli spółka będzie dla nas wykonywała chodnik za 100 tys. zł, to zapłacimy jej tylko za materiały i robociznę, bo spółka nie będzie zarabiać na mieście. Jeśli zoptymalizujemy gospodarkę śmieciową, to dzięki temu  opłaty za śmieci zostaną utrzymane na dotychczasowym poziomie, a może nawet obniżone. To istotne, ponieważ koszty rosną, ale dostarczając spółce strumień zleceń, dajemy jej możliwość realizacji tych zleceń bez marży.

Sprawa przetargu wpłynęła na stan ulicznych koszy w długi weekend. Najważniejszym kryterium, którym musi kierować się miasto jest najniższa cena. Wygrała firma z Wrocławia, która zaproponowała 113.280 zł za opróżnianie ulicznych koszy. MPOiRD skalkulowało swoje koszty na wyższą kwotę i nie zostało wybrane.

Wygrana firma chciała podpisać umowę na opróżnianie koszy dopiero 4 kwietnia. W ciągu długiego weekendu wiele pojemników wypełniły odpady, co spowodowało niezadowolenie ze strony niektórych mieszkańców. W ciągu kilku najbliższych dni sytuacja powinna się unormować. 

Szczegółowe informacje na temat przetargu dotyczącego opróżniania koszy ulicznych tutaj

(mt)

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.