Przedstawiciele Nadleśnictwa Żagań, radni, urzędnicy i mieszkańcy leśnego osiedla spotkali się w poniedziałek 4 grudnia w sali konferencyjnej magistratu. Najważniejszym tematem był stan leśnej drogi łączącej Karliki z resztą miasta.

Droga należy do Lasów Państwowych. Na spotkanie mieszkańcy przynieśli pismo z Nadleśnictwa Żagań, przesłane im pod koniec października. „Droga ma status drogi leśnej i spełnia wymogi niezbędne do wykorzystywania w pracach gospodarki leśnej. (…) Nadleśnictwo nie ma obowiązku doprowadzenia powyższej drogi do wymogów, jakie powinna spełniać droga publiczna.” Lasy wskazują, że ostatni remont cząstkowy miał miejsce w 2015 roku i deklarują, że w najbliższym czasie zostaną naprawione najbardziej zniszczone miejsca.

Mirosław Michałowicz z Karlików wskazywał, że nikt nie dba o ich trasę łączącą z miastem, ani też jej nie odśnieża. Ludzie chcą, aby przejęło ją miasto. Samorząd jest skłonny przejąć trasę, ale pod warunkiem, że najpierw zostanie ona wyremontowana. Tak, jak inne, przejmowane drogi. Na przykład od Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa. – Według naszych szacunków modernizacja kosztowałaby ok. 2 mln zł – podkreślił nadleśniczy Waldemar Babiarz. – A my mamy na cały rok, na remont leśnych dróg ok. 300 tysięcy złotych. Jakiś czas temu rozmawialiśmy z gminą wiejską Żagań na temat remontu drogi w Łozach. Chodziło o dofinansowanie w wysokości 200 tys. zł. My byliśmy skłonni partycypować w kosztach, ale przyszła odmowa z Warszawy.

Nadleśniczy obiecał, że na Karlikach zostaną wykonane najpilniejsze naprawy, ale z całą pewnością nie zostanie ona doprowadzona do wyglądu drogi publicznej. Nie będzie też budowy jej oświetlenia.

– Nie możemy przejąć zniszczonej ulicy, wymagającej remontu wartego 2 mln zł – podkreślił dyrektor Zbigniew Białkowski, szef Departamentu Infrastruktury i Oświaty w magistracie. – Kosztem wielu innych ulic w mieście, znacznie bardziej uczęszczanej. Jednak chcemy pomóc i będziemy się starali zrobić to w granicach prawa i naszych możliwości. Nie możemy inwestować na gruncie, który do nas nie należy. Należy zaznaczyć, że po przejęciu drogi miasto weźmie na siebie wszystkie koszty napraw i zimowego utrzymania.

Miasto obiecało mieszkańcom Karlików załatwić na bieżąco bolączki, możliwe do zlikwidowania. Czyli na przykład oznakować trasę w miejscach należących do samorządu, czy też zastanowić się nad oświetleniem ulicy, na działkach miejskich.

Zebrani podkreślali, że w spotkaniu zabrakło przedstawicieli wojska. A to ciężkie pojazdy wojskowe jeżdżą po poligonie, niszcząc również leśne drogi. – Brakuje mi przedstawicieli Starostwa Powiatowego w Żaganiu – stwierdził radny Grzegorz Kuźniar, przewodniczący miejskiej komisji gospodarki. – W związku z fatalnym stanem ulicy Obwodowej, łączącej się z Karlikami.

Uczestnicy konferencji uznali, że będzie potrzebne kolejne spotkanie, w którym wezmą udział przedstawiciele wojska, Starostwa Powiatowego, mieszkańców Karlików, Nadleśnictwa Żagań i miasta. – Liczymy na to, że każdy z zainteresowanych podmiotów, czyli właściciel trasy, wojsko i starostwo uczciwie określi, ile jest w stanie wydać na plany i modernizację drogi, a także jakie są możliwości prawne wspólnego przedsięwzięcia – mówili urzędnicy.

Podczas spotkania padły gorzkie słowa pod adresem Lasów Państwowych, które nie są prywatną spółką, a państwowym przedsiębiorstwem, które nie powinno zrzucać swoich obowiązków na inne podmioty.

Małgorzata Trzcionkowska

Fot. Małgorzata Trzcionkowska i Adam Żyworonek

Mieszkańcy Karlików mówią, że ich droga jest w fatalnym stanie. Trudno ją pokonać pieszo, rowerem i samochodem.

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.