Jak mieszkańcy miasta przyjmują obecność żołnierzy amerykańskich? Jakie nadzieje, związane z ich pobytem mają władze miasta? Czy czujemy się bezpieczniejsi niż wcześniej? Te i wiele innych pytań padło podczas konferencji z udziałem władz miasta z dziennikarzami z 21 gazet i telewizji z całego świata.
Spotkanie zorganizowała ambasada amerykańska przy NATO, w piątek (27 stycznia). Na konferencję został zaproszony burmistrz Daniel Marchewka, przewodnicząca rady miasta Wanda Winczaruk, radni, dyrektorzy szkół i przedszkoli, a także miejskich instytucji. W roli przepytujących wystąpili: Georgi Beltadze z Postimees, Adrianna Borowicz z TVP 1, Philippe Chapleau z Ouest France, Christian Deutschlander z Mȕnchner Merkur, Martin Dohnal z Pravo, Matus Jaco z Slovak TVRTVS, Zsolt Kerner z 24 hu, Aleksandrs Krasnitzkis z LSM.Iv, Aleksander Markov z Bulgarian National Television, Wojciech Rogacin z Agencji Informacyjnej Polska, Maria Sahuqillo z El Pais, Seweryn Sołtys z TVP 1, Dragos Vulvara z Gigi 24, Hubert Humka i Laurence Cameron z NATO TV, Steven Mirr, Zsofia Budai, Sarah Morrow i Jonathan Wiley z US Mission to NATO. Dziennikarze specjalizujący się w tematyce wojskowej chcieli się dowiedzieć jak miasto i jego mieszkańcy przyjęli nową sytuację, w której się znaleźli i co dla nich znaczy obecność US Army.
Konferencję poprowadziła Karolina Gałązka z Urzędu Miasta Żagań. Zsofia Budai w imieniu swoich kolegów zapytała, jakie były emocje burmistrza i mieszkańców miasta oraz pierwsze kontakty z amerykańskimi wojskowymi? – Dla nas ta droga zaczęła się w 2015 roku – odpowiedział Daniel Marchewka. – Wtedy na żagańsko-świętoszowskim poligonie ćwiczyło ok. 500 żołnierzy US Army. Postanowiliśmy spotkać się z nimi w Sali Kryształowej Pałacu Książęcego, podczas bardzo ważnego dla nich dnia, Święta Dziękczynienia i wspólnie je obchodzić. Wówczas po raz pierwszy spotkałem generała Hodges’a, dowódcę wojsk amerykańskich w Europie. To było dla nas bardzo ważne spotkanie, wskazujące nasze miejsce w Europie. Kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się już oficjalnie, że w Żaganiu będą stacjonować nasi sojusznicy. Powitaliśmy ich serdecznie 12 stycznia, na żagańskiej ziemi. Moje emocje były ogromne. Mogę powiedzieć, że właśnie wtedy zaczął się nowy rozdział w historii miasta. Również mieszkańcy miasta przyjęli ich entuzjastycznie. Jesteśmy dumni, że możemy ich gościć.
– Obecność żołnierzy jest widoczna w mieście – dodała Wanda Winczaruk. – Nawet moja mała wnuczka wie, kim są i woła na ulicy: mamo, zobacz, to amerykańscy żołnierze! Widać ich w sklepach i restauracjach. Cieszymy się, że smakuje im nasza kuchnia, chętnie jedzą zupy i pierogi. Przy tym nasi przedsiębiorcy zarabiają, co nas bardzo cieszy. – Żołnierze dodają światła naszemu miastu – dopowiedział burmistrz.
Marek Łazarz, dyrektor Muzeum Obozów Jenieckich podkreślał, że związki Żagania z US Army sięgają czasów II wojny światowej. W Stalagu Luft III przebywało ok. 7 tys. lotników amerykańskich. Obecnie nasze muzeum utrzymuje stałe kontakty z Akademią Sił Powietrznych w Colorado Springs, a właśnie z tego miasta pochodzi amerykańska Żelazna Brygada, stacjonująca w Żaganiu.
Matus Jaco ze Słowacji wspomniał, że w Czechach i w jego kraju przybycie żołnierzy zza oceanu było przyjmowane różnie. Pytał, jak było u nas? – Przyjęliśmy ich entuzjastycznie stwierdził D. Marchewka. – Przypominają mi się trudne pytania ze strony dziennikarzy z całego świata, które zadawali mi 12 stycznia. Czy dzięki ich pobytowi czujemy się bezpieczni i jakie będą reakcje Rosji? Odpowiedziałem, że nasze poczucie bezpieczeństwa jest wysokie i znajduje się na tym samym poziomie. Obecność żołnierzy jest związana z ćwiczeniami i zobowiązaniami wobec NATO. A nasze miasto jest miejscem wprost idealnym, ponieważ tutaj bije pancerne serce Polski.
Dziennikarz z Rumunii pytał jakie korzyści ekonomiczne odniesie miasto z tytułu stacjonowania wojsk USA? – Dla przedsiębiorców i mieszkańców Żagania to wielkie korzyści – odpowiedziała W. Winczaruk. – Dla Amerykanów pracują już kucharze, fryzjerzy, itp. Zyskują też restauratorzy, sklepy. – W tej chwili dla sojuszników pracuje ok. 300 osób – uściślił D. Marchewka. – A będzie ich znacznie więcej. Ożywia się handel, hotelarstwo i inne usługi. Z pewnością będziemy też mogli liczyć na przyszłe inwestycje w infrastrukturę. Ale to też dla 26 tysięcznego miasta ogromny prestiż. Gdybyśmy chcieli kupić taką reklamę, to byśmy musieli wydać kilka milionów dolarów. Dzięki żołnierzom mówi się o Żaganiu na kilku kontynentach. Wartością dodaną są również zmiany mentalne. Spotykamy się z wesołymi, otwartymi ludźmi, co również nas zmienia.
Dragos Vulvara z Węgier drążył tematykę bezpieczeństwa. Jak mieszkańcy miasta koegzystują z wojskiem? – Jesteśmy do tego przyzwyczajeni na przestrzeni dziejów – odpowiedziała przewodnicząca rady. – Zawsze u nas stacjonowały różne wojska. Począwszy od napoleońskich, przez niemieckie, sowieckie i nasze, polskie. To wiąże się z usytuowaniem miasta przy poligonach. Przez lata nauczyliśmy się z tym żyć. A jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo, to zdecydowanie podniosło się w chwili wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Jesteśmy miastem wielokulturowym i jesteśmy z tego dumni.
– Zarówno ja, jak i mieszkańcy miasta widzimy same korzyści z obecności żołnierzy USA – dodał burmistrz. – Będziemy ich wspierać i oferujemy im swoją pomoc.
(mt)
©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.




